
Znasz ten moment? Patrzysz w cennik i widzisz, że prowizja w Twojej kategorii to na przykład 12%. Kalkulujesz i myślisz: „Okej, to do przełknięcia”. A potem na początku miesiąca przychodzi faktura. I nagle te 12% magicznie rośnie. Dochodzą dopłaty do przesyłek w ramach Allegro Smart!, koszty wyróżnień, tu jakaś moneta, tam rabat…
Powiem Ci szczerze: mam wrażenie, że Allegro robi to trochę celowo. Wprowadza dziesiątki drobnych haczyków i rozbija koszty na drobne, żeby po prostu zgubić w tym sprzedawcę. Chodzi o to, żebyś w pewnym momencie sam już nie wiedział, ile dokładnie płacisz platformie za sprzedany towar.
Prawda jest taka, że koszty sprzedaży na Allegro to dziś istny labirynt. Bardzo łatwo w nim zbłądzić i stracić całą swoją marżę. W tym artykule rozłożę ten system na czynniki pierwsze – prosto i bez owijania w bawełnę. Mam nadzieję, że po jego lekturze w końcu odnajdziesz się w tym labiryncie i zobaczysz, jak te koszty wyglądają w realu.
Spis treści
Jak policzyć prowizję od sprzedaży Allegro?
Zacznijmy od fundamentów. Podstawowaprowizja od sprzedaży na Allegro to największy i najbardziej odczuwalny koszt, z jakim się spotkasz. Teoretycznie zasada jest prosta: sprzedajesz produkt, a platforma zabiera swój procent. Brzmi uczciwie, prawda?
Haczyk polega jednak na tym, od czego dokładnie ten procent jest liczony. Wielu początkujących, a czasem nawet i doświadczonych sprzedawców łapie się za głowę, gdy uświadamia sobie, że prowizje Allegro naliczane są nie od samej ceny towaru, ale od całkowitej wartości transakcji.
Jak wyglądają stawki w praktyce?
Stawki są mocno zróżnicowane i zależą bezpośrednio od kategorii, w której wystawiasz swój produkt. W 2026 roku te widełki potrafią być naprawdę szerokie i platforma co jakiś czas je aktualizuje. Oto jak prezentują się przykładowe koszty sprzedaży na Allegro w poszczególnych branżach:
Elektronika (np. smartfony, laptopy, słuchawki): 2,5% – 8%
Sport i turystyka (np. rowery, namioty, hantle): 2,5% – 8%
Kolekcje i sztuka (np. antyki, monety, obrazy): 3% – 14%
Uroda (np. kremy, perfumy, pędzle do makijażu): 3% – 14%
Dom i ogród (np. meble, kosiarki, narzędzia): 4,5% – 11%
Moda (np. buty, sukienki, torebki): 4,5% – 11%
Firma i usługi (np. meble biurowe, odzież BHP, wyposażenie sklepów): 4,5% – 10,5%
Supermarket (np. karma dla zwierząt, kawa, chemia gospodarcza): 4,5% – 10,5%
Dziecko (np. wózki, zabawki, pieluchy): 5% – 11,5%
Motoryzacja (np. opony, wycieraczki, części samochodowe): 5% – 11,5%
Kultura i rozrywka (np. książki, gry planszowe, instrumenty muzyczne): 5% – 8,5%
Zdrowie (np. suplementy diety, ciśnieniomierze, ortezy): 5% – 8,5%
Pozostałe i akcesoria (np. drobne gadżety, akcesoria imprezowe): 5% – 8,5%
Widzisz te ogromne rozstrzały? Od zaledwie 2,5% w elektronice, aż po 14% w urodzie czy kolekcjach! To właśnie tutaj wielu sprzedawców wpada w pułapkę. Rzucają cenami na oślep, bo wydaje im się, że zapłacą bezpieczne 5%. A nagle w ich konkretnej podkategorii system bezlitośnie nalicza 12% czy 14%. Właśnie w tym ułamku sekundy tracisz swój zysk i zaczynasz dopłacać do biznesu. Warto pamiętać, że w wielu podkategoriach Allegro stosuje też progi cenowe lub maksymalne kwoty prowizji. Zawsze sprawdzaj dokładną stawkę dla swojej niszy w kalkulatorze Allegro — wpiszesz tam swoją kategorię i cenę, a od razu zobaczysz realną prowizję i zysk netto na sztuce.
Przykład z życia - zobacz, jak niepostrzeżenie ucieka marża
Pokażmy to na bardzo prostym przykładzie. Załóżmy, że sprzedajesz czajnik elektryczny.
Cena Twojego czajnika: 100 zł.
Koszt wysyłki kurierem (który wybiera i opłaca klient): 15 zł.
Zakładamy, że w Twojej kategorii prowizja wynosi równo 10%.
Jak policzy to sprzedawca działający „na wyczucie”? 10% ze 100 zł = 10 zł. Myśli sobie: „Super, 10 zł prowizji, zostaje mi świetna marża!”.
Jak policzy to Allegro na koniec miesiąca? Cena produktu (100 zł) + koszt dostawy (15 zł) = 115 zł. 10% ze 115 zł = 11,50 zł.
Płacisz 1,50 zł więcej na każdej sztuce, niż początkowo zakładałeś. Możesz teraz pomyśleć: „Panie Wojtku, to tylko półtora złotego, o co ten hałas?”. Jasne, przy jednej sztuce to niewiele. Ale pomnóż to teraz przez 1000 sprzedanych czajników w miesiącu. Właśnie oddałeś platformie 1500 złotych ze swojej ciężko wypracowanej, czystej marży, nawet o tym nie wiedząc!
A to przecież tylko wierzchołek góry lodowej, bo do głównej prowizji zaraz dojdą kolejne opłaty. Przejdźmy do nich.
Koszty sprzedaży na Allegro - to nie tylko sama prowizja!
Główna prowizja, o której pisaliśmy wyżej, to zaledwie cena wejściowa.
Allegro to potężna maszyna, która daje Ci dostęp do milionów klientów. Ale ta maszyna potrzebuje paliwa, a tym paliwem są Twoje pieniądze. Jeśli myślisz, że Twój całkowity koszt sprzedaży na Allegro zamyka się w tych kilku czy kilkunastu procentach od transakcji, to bardzo szybko obudzisz się z ręką w nocniku. Faktura od platformy pod koniec miesiąca potrafi być długa jak paragon w supermarkecie tuż przed świętami.
Co zatem składa się na te dodatkowe, często sprytnie ukryte opłaty za sprzedaż? Rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Do Twojego rachunku mogą dojść między innymi:
Koszty promowania i wyróżniania ofert
Wyróżnienie oferty to na Allegro często po prostu smutna konieczność. Konkurencja jest tak ogromna, że bez dopalenia widoczności Twoje produkty giną gdzieś na szarym końcu wyników wyszukiwania, tam gdzie nikt nie zagląda. Klikasz więc przycisk „Wyróżnij”, godzisz się na cykliczną opłatę za tę opcję (np. 19 zł pobierane co równe 10 dni) i czekasz na przypływ gotówki.
I właśnie tutaj mnóstwo sprzedawców popełnia swój największy, najbardziej bolesny błąd finansowy. Skupiają się tylko na tej stałej kwocie za włączenie wyróżnienia, a całkowicie zapominają o istnieniu potwora o nazwie: dodatkowa prowizja od oferty wyróżnionej.
Jak to działa w praktyce? To trochę tak, jakbyś zapłacił z góry za postawienie billboardu reklamowego przy autostradzie, a potem właściciel tego billboardu kazałby Ci dodatkowo oddawać mu spory procent zysku od każdego klienta, który do Ciebie z niego zadzwonił.
Kiedy klient kupi Twój produkt z promowanej aukcji, platforma pobierze od Ciebie standardową prowizję (tę z naszej tabeli wyżej), a do tego doliczy drugą prowizję za sam fakt, że sprzedaż pochodzi z wyróżnienia. Zazwyczaj jest to ułamek standardowej prowizji (np. dodatkowe 60% lub 75% wartości bazowej opłaty), co w efekcie sprawia, że całkowity koszt sprzedaży mocno się zwiększa.
Przykład z czajnikiem
Wróćmy do naszego czajnika elektrycznego z poprzedniego przykładu.
Cena czajnika: 100 zł.
Koszt wysyłki: 15 zł.
Podstawowa prowizja w kategorii: 10%.
Jak to wygląda na fakturze, gdy klient kupi ten produkt z oferty wyróżnionej?
Złudzenia sprzedawcy: Myślisz, że zapłacisz 10 zł prowizji (10% od 100 zł).
Krok pierwszy Allegro: Platforma liczy bazową prowizję od pełnej kwoty transakcji (115 zł). To daje 11,50 zł.
Krok drugi Allegro (Wyróżnienie): Do tego doliczana jest prowizja za wyróżnienie. Załóżmy, że w tej kategorii wynosi ona 75% wartości bazowej prowizji. Zatem 75% z 11,50 zł daje nam dodatkowe 8,62 zł.
Twój ostateczny rachunek: 11,50 zł + 8,62 zł = 20,12 zł!
Zamiast zakładanych 10 złotych, z Twojego konta znika nagle ponad 20 złotych od jednej sprzedanej sztuki. Oddajesz platformie ponad dwa razy więcej, niż zakładałeś na początku. Jeśli nie wliczyłeś tego ryzyka w ostateczną cenę towaru, to właśnie sprzedałeś ten produkt za darmo. Albo co gorsza -dołożyłeś do niego z własnej kieszeni.
Dopłaty do przesyłek w ramach Allegro Smart!
Allegro Smart! to genialny magnes na kupujących. Wszyscy kochają „darmową” dostawę. Ba, klienci często wręcz filtrują wyniki wyszukiwania tak, by widzieć tylko oferty z tym magicznym znaczkiem. Sęk w tym, że w biznesie nie ma nic za darmo. Za ten uśmiech klienta, który nie płaci za paczkomat czy kuriera, płacisz z własnej kieszeni.
Platforma po prostu zmusza Cię do współfinansowania tych przesyłek. Jak to wygląda w praktyce? Do każdej paczki nadanej w ramach Smart! musisz dorzucić określoną kwotę. I tu wchodzimy w słynny labirynt Allegro, bo ta opłata nie jest stała. Zmienia się w zależności od wartości całego zamówienia oraz wybranej metody dostawy, rosnąc skokowo według narzuconych przez platformę progów.
Żeby nie być gołosłownym, rzućmy okiem na konkrety: Załóżmy, że klient wybiera dostawę do automatu paczkowego (np. popularnego Paczkomatu lub Allegro One Box).
Jeśli wartość jego koszyka wyniesie od 45 zł do 64,99 zł, z Twojego konta znika około 2 zł.
Jeśli zrobi zakupy za 65 zł do 99,99 zł, Twoja dopłata rośnie do niemal 4 zł.
Kiedy wartość zamówienia przekroczy 150 zł, Ty dopłacasz do „darmowego” automatu paczkowego już blisko 8 zł!
A co jeśli kupujący wybierze kuriera? Tutaj koszty bolą jeszcze bardziej. Przy zamówieniu powyżej 150 zł, Twoja dopłata do paczki kurierskiej (np. DPD czy DHL) szybuje do niemal 12 zł z Twojej kieszeni!
Koszty kampanii Allegro Ads - płacisz za kliknięcia, a nie za sprzedaż!
W dzisiejszych czasach samo wystawienie aukcji na Allegro często nie wystarcza. Konkurencja w wielu kategoriach jest tak potężna, że bez dodatkowego wsparcia lądujesz na dwudziestej stronie wyników wyszukiwania. A tam, jak wiemy, nikt nie zagląda. Żeby się przebić, sprzedawcy uruchamiają kampanie Allegro Ads.
System Allegro Ads działa w modelu PPC (Pay Per Click). Płacisz za każde kliknięcie w Twoją ofertę sponsorowaną – od kilkudziesięciu groszy do nawet kilku złotych.
Jaki budżet na start ma sens?
Wielu sprzedawców pyta mnie: „Panie Wojtku, to ile mam na to wydać?”. Odpowiedź w tym przypadku brzmi: to zależy. Nie ma jednej magicznej kwoty, która sprawdzi się w każdej branży.
Jeśli nie masz dużego doświadczenia, zalecam start od stosunkowo niewielkiego budżetu, na przykład 2000 – 3000 zł miesięcznie. Dlaczego? Bo na początku kampanii po prostu testujesz rynek. Zbierasz dane, patrzysz, w co klikają klienci i co faktycznie generuje sprzedaż. Dopiero gdy przeanalizujesz pierwsze wyniki i uznasz, że zwrot z inwestycji jest dla Ciebie satysfakcjonujący, możesz zacząć bezpieczne skalowanie.
Często mamy w agencji klientów, z którymi działamy dokładnie w ten sposób. W styczniu włączamy reklamę z ostrożnym budżetem 3000 zł. Obserwujemy wyniki i dopieszczamy ustawienia. Kiedy w lutym widzimy, że wszystko świetnie działa, zwiększamy budżet dwukrotnie. Dokładamy pieniędzy miesiąc do miesiąca, ale tylko do momentu, w którym ROAS utrzymuje się na wysokim i opłacalnym poziomie dla Klienta.
Magiczny ROAS – kiedy reklama naprawdę na Ciebie zarabia?
Tutaj dochodzimy do najważniejszego wskaźnika reklamowego, czyli ROAS (Return on Ad Spend). Mówiąc ludzkim językiem: to liczba, która pokazuje, ile złotówek przychodu wyciągnąłeś z każdej złotówki wydanej na reklamę.
Nie ma czegoś takiego jak jeden, uniwersalny i „dobry” ROAS. Wszystko zależy od Twojej marży:
Jeśli jesteś producentem i masz 50% marży, to ROAS na poziomie 5 (500%) będzie dla Ciebie rewelacyjny i przyniesie świetny zysk.
Jeśli jesteś dystrybutorem elektroniki i masz 10% marży, to przy ROAS na poziomie 10 może być za niski. Żeby realnie zarabiać, musisz walczyć o ROAS na poziomie 15, 20 lub wyżej.
Reklamowanie się bez twardego liczenia rentowności to najprostsza droga, by koszty sprzedaży na Allegro puściły Cię z torbami. Zamiast zarabiać, po prostu sponsorujesz klientom wycieczki po Twoich ofertach.
Miesięczny abonament Allegro
Platforma przygotowała trzy pakiety. Zobaczmy, za co dokładnie płacisz:
Abonament Podstawowy (49 zł miesięcznie) – to absolutne minimum dla firm. Daje dostęp do podstawowych narzędzi, takich jak dodanie własnego logotypu do ofert, tworzenie tagów ofertowych czy przypisywanie produktów do serii. Kosztuje niewiele, ale w skali roku to prawie 600 zł wyjęte z Twojej kieszeni za podstawowe funkcje wizualne.
Abonament Profesjonalny (199 zł miesięcznie) – to najczęściej wybierana opcja przez świadomych sprzedawców. Dlaczego? Głównie dla jednego narzędzia: Trade Analytics. To potężny system analityczny, który pozwala sprawdzić, co i za ile sprzedaje Twoja konkurencja. Dodatkowo zyskujesz możliwość wstawienia banerów reklamowych na liście swoich ofert. Koszt? Prawie 2400 zł rocznie.
Abonament Ekspercki (3000 zł miesięcznie) – to opcja dla prawdziwych gigantów e-commerce, którzy obracają potężnymi wolumenami. W tej cenie otrzymujesz absolutnego „asa w rękawie”, czyli możliwość dodania swojego logo bezpośrednio na listach ofert i produktów. Dzięki temu Twoje logo krzyczy do klienta już z poziomu wyszukiwarki, na każdej Twojej ofercie.
Największy problem z abonamentem? To koszt stały. Prowizję od sprzedaży czy dopłatę do przesyłki Smart! ponosisz dopiero wtedy, gdy klient kupi Twój towar. Abonament musisz opłacić co równe 30 dni, nawet jeśli w danym miesiącu masz absolutny zastój w zamówieniach. Kiedy Twoje marże są już i tak wyżyłowane do granic możliwości, takie stałe „abonamenty” to kolejny cichy zabójca Twojego zysku.
Opłaty za wystawienie oferty
Opłata za wystawienie w większości kategorii jest w 100% darmowa. Opłaty pojawiają się tylko w specyficznych działach (np. Motoryzacja – samochody, używane opony, Antyki, Kolekcje, Ogłoszenia) i są pobierane w cyklach co 10 dni (a nie co 30!), wynosząc zazwyczaj od kilkudziesięciu groszy do kilkunastu złotych.
Opłata utrzymaniowa (za brak sprzedaży w ofercie przez 365 dni)
Została całkowicie zlikwidowana przez Allegro w lipcu 2023 roku. Straszenie nią dzisiaj sprzedawców to wprowadzanie w błąd.
Dodatkowe opłaty na Allegro - czarna dziura dla Twojej marży
Myślisz, że prowizja od sprzedaży, dopłaty do wysyłek i reklamy to już wszystko? Że znasz już swoje całkowite koszty sprzedaży na Allegro? Niestety, muszę Cię zmartwić. Platforma to absolutny mistrz w tworzeniu opcji, które z pozoru wyglądają jak niewinne narzędzia marketingowe, a w rzeczywistości pełnią rolę kolejnych odkurzaczy na Twoje pieniądze.
Co jeszcze regularnie pompuje Allegro opłaty na Twojej fakturze?
Monety Allegro – Klienci wręcz je uwielbiają! Zbierają je z wypiekami na twarzy, żeby mieć tańsze zakupy. Brzmi jak świetny sposób na przyciągnięcie uwagi i pokonanie konkurencji, prawda? Szkoda tylko, że to Ty fundujesz tę zabawę. Każda jedna moneta, którą dorzucasz do swojej oferty, kosztuje Cię 1,23 zł brutto. Dajesz klientowi 3 monety na zachętę przy droższym produkcie? Właśnie oddałeś bezpowrotnie 3,69 zł ze swojego zysku.
Allegro Days, Black Week i Strefa Okazji – Platforma co chwilę organizuje wielkie festiwale wyprzedaży. Żeby wziąć w nich udział i dostać specjalne, rzucające się w oczy oznaczenie (badge), zazwyczaj musisz uiścić stałą opłatę (np. pobieraną każdego dnia trwania akcji). Ale uwaga, to nie koniec! Często czai się tu kolejny potwór: dodatkowa prowizja w Strefie Okazji. W najgorszym scenariuszu płacisz prowizję bazową, prowizję od wyróżnienia i do tego jeszcze dodatkowy procent dla Strefy Okazji!
Kupony rabatowe – Możesz udostępnić w swojej ofercie specjalny kupon (np. „Kup za minimum 150 zł, a dostaniesz 10 zł zniżki”). To świetnie działa na konwersję, ale musisz pamiętać, że kwotę tego kuponu w 100% finansujesz z własnej kieszeni.

Kiedy koszty sprzedaży na Allegro powinny zapalić pomarańczową lampkę?
Łatwo jest zgubić się w gąszczu pojedynczych stawek, monet i dopłat. Dlatego zawsze doradzam przedsiębiorcom, z którymi współpracuję, aby przynajmniej raz w miesiącu spojrzeli na swoje finanse z lotu ptaka. Najważniejszym wskaźnikiem, który błyskawicznie pokaże Ci nagą prawdę o rentowności Twojego biznesu, jest udział wszystkich opłat w całkowitej wartości sprzedaży i dostawy.
Mówiąc ludzkim językiem: sprawdzasz po prostu, jaki procent Twojego miesięcznego obrotu (wraz z kosztami przesyłek wpłacanymi przez klientów) ostatecznie ląduje na fakturze od platformy.
Kiedy robi się niebezpiecznie?
Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika jedna, bardzo czytelna zasada. Jeśli całkowite koszty sprzedaży na Allegro (czyli zsumowana główna prowizja, wyróżnienia, dopłaty do Smart!, reklamy Ads, abonamenty i prowizje od wysyłek) zaczynają regularnie przekraczać 30-35%, to zapala się pomarańczowa lampka ostrzegawcza.
To twardy sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Przy tak dużych kosztach obsługi platformy, dla większości dystrybutorów (a nierzadko nawet i producentów!) po prostu brakuje już miejsca na wygenerowanie jakiejkolwiek sensownej marży netto. Pracujesz na pełnych obrotach, magazynierzy pakują setki kartonów dziennie, a na koniec miesiąca okazuje się, że pracujesz głównie na to, by opłacić serwery platformy.
Wyjątek od reguły - początki zawsze bolą
Oczywiście, do tych twardych wyliczeń musimy wziąć jedną bardzo ważną poprawkę. Jeśli dopiero wchodzisz na rynek, uruchamiasz nowe konto lub wprowadzasz do oferty zupełnie nowy asortyment, ten udział opłat na początku zawsze będzie wysoki. W pierwszych miesiącach musisz agresywnie inwestować w kampanie Allegro Ads, wykupować pakiety promocyjne i walczyć o pozycję w wyszukiwarce. Wtedy faktura pochłaniająca nawet 40% obrotu nie jest powodem do paniki – traktuj to jako budżet marketingowy i koszt wejścia w rynek.
Jednak kiedy minie okres startowy, a Twoja sprzedaż w miarę się ureguluje, ten wskaźnik musi drastycznie spaść. Jeśli od miesięcy masz stabilny ruch, a opłaty wciąż zjadają powyżej 30-35% przychodów, to nie możesz tego ignorować. Musisz natychmiast sprawdzić, gdzie uciekają pieniądze. Być może przepalasz budżet na źle ustawione reklamy Allegro ADS, niepotrzebnie wyróżniasz tanie oferty (płacąc podwójne prowizje Allegro) albo masz źle skalkulowane dopłaty do Smart!. To jest ten moment, w którym musisz powiedzieć „sprawdzam”, żeby uratować rentowność swojego biznesu!
Podsumowanie
Czytając ten artykuł, mogłeś odnieść wrażenie, że za wszelką cenę próbuję odradzić Ci sprzedaż na tej platformie. Nic bardziej mylnego! Mój cel był zupełnie inny. Nie chciałem Cię zniechęcić, bo prawda jest taka, że na Allegro wciąż drzemie absolutnie gigantyczny potencjał sprzedażowy.
Pamiętaj o największej zalecie tego marketplace’u: dostajesz tu podany na tacy potężny, gotowy ruch. To miliony klientów, którzy codziennie wchodzą tam z portfelem w ręku i intencją zakupową. Zbudowanie takiego ruchu we własnym sklepie internetowym zajęłoby Ci lata ciężkiej pracy i pochłonęło astronomiczne budżety marketingowe. Tutaj masz tę publiczność od pierwszego dnia. Musisz po prostu zacząć bardzo uważać. Przestać rzucać cenami na wyczucie i działać na oślep. Cały sekret tkwi w tym, aby dokładnie zrozumieć, co składa się na Twoje koszty sprzedaży na Allegro.
Masz wrażenie, że platforma zabiera zbyt dużą część Twoich zysków? Brakuje Ci czasu na analizę tych wszystkich tabelek, a Twoja dotychczasowa sprzedaż jest słaba i nie przynosi oczekiwanych efektów? Zamiast tracić marżę, pozwól nam pomóc. Nasi eksperci z agencji Raise Your Sales uczciwie podejdą do zbadania Twoich potrzeb. Wybiorą te rynki zbytu, na których Twoje produkty mają największy potencjał i na których najszybciej będziemy w stanie wygenerować dla Ciebie odpowiedni zwrot z inwestycji.